Cumbre Vieja jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na Wyspach Kanaryjskich. Żywioł wybuchał dwukrotnie w ciągu ostatnich 70 lat, najpierw w 1949 roku, a następnie ponownie w 1971. Najnowsza aktywność rozpoczęła się 19 września 2021 roku i zniszczyła już ponad 900 budynków.
Nie ma tu obowiązkowych 12 dań. Jedną z głównych potraw jest pieczone prosię, lub królik w sosie salmorejo. Oczywiście jak na kanaryjską kuchnię przystało podawany jest z kanaryjskimi ziemniakami ( papas arrugadas) . Na stole znajdziemy również wędliny, sery, krewetki i inne owoce morza.
Wyspy Kanaryjskie (hiszp. Islas Canarias, ang. Canary Islands) – należący do Hiszpanii archipelag górzystych wysp pochodzenia wulkanicznego złożony z siedmiu dużych i kilkunastu mniejszych wysp. Jest położony na Atlantyku, na północny zachód od wybrzeży Maroka. W pobliżu znajdują się także Wyspy Zielonego Przylądka i
Średnio mieszkańcy Wysp Kanaryjskich codziennie pokonują odległość: 14.80 km. Średni czas przemieszczania się na piechotę w Wyspach Kanaryjskich wynosi: 3 minut. Jeśli zdecydujesz się korzystać z transportu publicznego, należy dodać 1 minut na czekanie na przystanku.
Wyspy Kanaryjskie to archipelag hiszpański na Oceanie Atlantyckim, położony u wybrzeży Afryki. W skład archipelagu wchodzi 7 większych wysp i kilka mniejszych wysepek. Wyspy te słyną z pięknych plaż, wulkanicznych krajobrazów, klimatu subtropikalnego oraz różnorodnych atrakcji turystycznych, takich jak parki rozrywki, parki narodowe czy zabytkowe miasta.
Co zrobić żeby zamieszkać na Wyspach Kanaryjskich? ☀️Jakie pierwsze kroki podjąć?Myślisz, marzysz, chcesz, planujesz zamieszkać na Fuerteventurze? ☀️W tym fi
. Potrzebowaliśmy mikrowakacji i odpoczynku od codzienności! Spragnieni ciepła, wody i zieleni pojechaliśmy do największego w Europie parku tropikalnego pod kopułą. Wcześniej byliśmy tam na wypadzie we dwoje. Czy warto jechać z dziećmi do Tropical Islands pod Berlinem? Czy może lepiej… zostawić je w domu i wybrać się tam na randkę we dwoje :P? Zebraliśmy dla Was nasze wrażenia w kompleksowym poradniku, który pomoże podjąć decyzje i … jechać. Bo już na wstępie zaznaczę, że wróciliśmy zachwyceni. Tropical Islands to jedyny w swoim rodzaju aquapark i park rozrywki. Znajduje się w miejscowości Krausnick, 70 km od Berlina i 280 km od Wrocławia. Pobyt w parku to ciekawe doświadczenie, miła odskocznia od codzienności i możliwość wspaniałej rodzinnej zabawy. W tym wpisie postaram się pokazać Wam co kryje to miejsce, a także podzielić się swoimi spostrzeżeniami i praktycznymi tipami na temat organizacji takiego wyjazdu. W drugiej części wpisu zebrałam wszystkie pytania, które dostaliśmy podczas relacjonowania z pobyty w Tropical Islands w naszych social mediach w grudniu 2021, kiedy odwiedziliśmy to miejsce. Śledzisz nas na IG? Nie? Czas to zmienić! (Kliknij i follow Zbierajsie na Instagramie). Nie używasz Instagrama? Nic straconego, jesteśmy też na Facebooku (Kliknij i polub ZbierajsięPl na Facebooku). Spis treści10 CIEKAWOSTEK O TROPICAL ISLAND. CZEGO SPODZIEWAĆ SIĘ PO WEJŚCIU DO HALITropical Islands mieści się w hali, w której niegdyś produkowano tys. m2 kopuły pokryte jest folią, która przepuszcza promienie kopułą Tropical Islands są dwa tropikalne jednej z tutejszych zjeżdżalni można rozwinąć prędkość 70 km/h! To najwyższa zjeżdżalnia w las deszczowy pod w Europie egzotyczna Strefa SaunPoza kopułą czeka Amazonia Nie tylko park rozrywki. Tropino dla dzieci i Minigolf dla w podróż ku innym kulturom w Tropical IslandsPrzenocuj w Tropical Islands i poczuj się jak na wakacjach!CZY WARTO JECHAĆ DO TROPICAL ISLAND POD BERLINEM?TROPICAL ISLANDS FAQ – O CO PYTALIŚCIE NAS NA STORIES?Jak długo otwarte jest Tropical Islands?Ile kosztuje wstęp do Tropical Islands?Jakie są możliwości zakwaterowania? Gdzie spaliście?Czy w Tropical Island są jakieś zniżki?Jak najlepiej kupić bilet? Czy można przez Internet?Jak wygląda kwestia dzieci?Czy można jechać tam z niemowlakiem?Czy nie było Wam zimno?Jak wygląda kwestia obostrzeń?Którędy jechaliście do Tropical Island?Czy dzieci potrzebują jakichś dokumentów?Co wybrać: Tropical Islands czy Suntago Wodny Świat?Czy można dogadać się po polsku?Czy można płacić karta?Czy W Tropical Islands jest głośno?Czy są tu restauracje? Czy można mieć własne jedzenie?Co was zaskoczyło na plus, a co na minus?Jak dojechać do Tropical Island?To dość duży koszt, czy naprawdę warto? 10 CIEKAWOSTEK O TROPICAL ISLAND. CZEGO SPODZIEWAĆ SIĘ PO WEJŚCIU DO HALI Tropical Islands mieści się w hali, w której niegdyś produkowano sterowce. To świetny pomysł na zaaranżowanie przestrzeni poprzemysłowej! Hala ma 360 m długości, 210 m szerokości i 107 m wysokości! Żeby mogła pełnić swoją aktualną rolę, trzeba ją było trochę przebudować, zamontować specjalną folię na południowej ściany hali przepuszczającą promienie słoneczne, tak by zasadzone tu rośliny mogły rosnąć. W hali mogłaby się zmieścić Statua Wolności oraz leżąca Wieża Eiffela. Powierzchnia hali to 66 tys. m2, czyli 9 boisk do piłki nożnej. Podczas spacerów z miejsca do miejsca można się zmęczyć, ale też zgubić. Co ciekawe, hala nie jest płaska, ma liczne wzniesienia i tajemnicze przejścia. Halę można zwiedzać nie tylko pieszo, ale też balonem… i choć nam wydaje się to być wątpliwą rozrywką, amatorów takich atrakcji było całkiem sporo. Obsługa zaś do poruszania się po obiekcie korzysta z meleksów. 20 tys. m2 kopuły pokryte jest folią, która przepuszcza promienie słoneczne. W pogodne dni słońce potrafi ogrzać ciało, a nawet je opalić. Więc jeśli lubicie plażowanie, pamiętajcie o kremach z filtrem UV. Pod kopułą Tropical Islands są dwa tropikalne baseny. Morze Południowe – 200 metrów długości, 4400 m2 powierzchni i woda o temperaturze 28 stopni Celsjusza. Na jednym z brzegów basenu znajduje się piaszczysta plaża, a tuż obok znajdują się rzędy leżaków. Basen znajduje się tuż pod wielkim oknem w kopule. Niecka jest duża, jest gdzie popływać. Wzdłuż brzegu ciągnie się długi brodzik, w którym można opłukać nogi z piasku, aby nie nanieść go do basenu. Jest to też miejsce, w którym bawią się maluszki. Z ważnych rzeczy, to wejście do tego basenu nie odbywa się łagodnie, ale po schodkach. Laguna jest naszym ulubionym basenem w Tropical Island. Otoczona skałami, palmami i chatami tuż nad wodospadem rozbudza wyobraźnie i pozwala choć przez chwilę pomyśleć, że znów pojechaliśmy w daleką podróż. Laguna ma łagodne wejście do wody, a temperatura wynosi tu 32 stopnie Celsjusza, więc to dobre miejsce dla maluszków. Na terenie Laguny jest też grzybek, jacuzzi, rwąca rzeka, oraz dwie ślizgawki. Przy lagunie znajdują się leżaki, ale jest ich zdecydowanie mniej niż przy morzu południowym. Teren wokół laguny jest pięknie zaaranżowany przez architekta mieszkającego aktualnie na Bali, Mada Wijaha, który starał się przenieść piękno egzotycznej wyspy do centrum Europy. Na jednej z tutejszych zjeżdżalni można rozwinąć prędkość 70 km/h! To najwyższa zjeżdżalnia w Niemczech. Na terenie Tropical Islands są 4 duże zjeżdżalnie o różnym stopniu trudności oraz aż 8 na otwartej w 2019 roku Jungle Splash – wodnym placu zabaw. Najbardziej stroma zjeżdżalnia rurowa „Turbo” ma 76 m długości. Z kolei najdłuższa, aż 149 m długości. Z wspomnianej zjeżdżalni Turbo, która wznosi się na wysokość 27 metrów nad poziom basenu, można korzystać dopiero od 15. roku życia, ale na maluchy czeka tu bogata w atrakcje strefa Jungle Splash (otwarta w 2019 roku). Choć bawią się tu nie tylko najmłodsi, z Jungle Splash korzystało też wielu dorosłych. Łączna długości ślizgawek to 300 m, ale jest tu też sporo innych atrakcji. Największy las deszczowy pod kopułą. Tropical Islands to nie jest jedynie park wodny, czy nawet park rozrywki pod dachem, to także (a może przede wszystkim) możliwość obcowania z przyrodą lasu tropikalnego. Pod wielką kopułą rośnie tu ok. 50 tys. roślin tropikalnych należących aż do 600 gatunków. Są tu palmy, paprocie, drzewa namorzynowe pochodzące z Azji, Wysp Pacyficznych, a także Ameryki Południowej. Na drzewach można zobaczyć dojrzewające banany, papaje, czy dżakfruty. Budując obiekt starano się, by miał jak najbardziej autentyczny wygląd, o który zadbali liczni architekci i projektanci krajobrazu z Ameryki Południowej, Sri Lanki, Wielkiej Brytanii i Niemiec. O to, by rośliny rosły jak należy dbają promienie słoneczne, liczni ogrodnicy, a także owady i zwierzęta, które zamieszkują tutejsze gleby, podszycie i gałęzie. Spotkać można karaczany, chrząszcze, ale też dżdżownice. Z kolei o to, żeby nie pojawiło się ich zbyt dużo dbają bażanty złote, pawie i gekony. Wśród roślin wytyczono liczne alejki, które sprawiają, że pobyt w Tropical Islands jest jeszcze przyjemniejszy. Las deszczowy zamieszkuje też ok. 150 motyli z Azji południo-wschodniej. Motyle mieszkają w Motylarni „Kupu Kupu”. Na swojej drodze, prócz wspomnianych bażantów, pawi i gekonów, można spotkać też papużki faliste, przepiórki chińskie, kanarki i zeberki, a w licznych oczkach wodnych na terenie obiektu pływają żółwie, gubiki, sumy, czy karpie koi. Wśród naszych dziewczynek, poza żółwiami i motylami, największe emocje wzbudziły flamingi, których stado można spotkać w jednym z oczek wodnych. Największa w Europie egzotyczna Strefa Saun Świątynia Angkor Wat z Grotą Mgły i Sauną Vishnu, Kanion Alcantara z Gryą Solną Gunung Mulu i Campur Natural Beauty Sauna, sauna drzewna, sauna ziołowa i gejzery Wiatapu – to tylko niektóre atrakcje, jakie kryje zajmujący 10 tys. m2 kompleks saun. To cudowne miejsce, w którym można odpocząć, zrelaksować się i oczyścić swój organizm. Uwielbiamy to miejsce! I choć cudownie wspominamy je z wypadu we dwoje, to z dziećmi było też całkiem w porządku. Ciekawość zaaranżowanych saun sprawiła, że nawet kilkulatki nie miały czasu na nudę i z chęcią poddały się rytuałowi saunowania. Wstęp do saun możliwy jest dla każdego. Z saun nie można korzystać w strojach kąpielowych. Poza kopułą czeka Amazonia Strefa zewnętrzna została otwarta w 2016 roku. Już sam łącznik łączący główną halę ze strefą zewnętrzną robi wrażenie i był prawdziwą ucztą dla miłośnika pięknych fotografii przyrody. W samej Amazonii też na brak atrakcji i doznań nie ma co narzekać. Na starszych czeka 250-metrowa dzika rzeka z rwącymnurtem. „Whitewater River” To długa zjeżdżalnia, która dostarcza fajnej zabawy. Niestety, nasze dziewczynki nie mogły z niej skorzystać (od 8. roku życia). Poziom wody w rzece jest dość niski, więc przyjemniej korzysta się z niej z pewnością latem 😊 Teraz było trochę ziiiimno. Cała strefa zewnętrzna ma 35 tys. m2. Na dworze znajduje się też basen całoroczny, basen letni z dużą zjeżdżalnią, relaxpool, wodny plac zabaw oraz strefy relaksu na trawie i boiska do gry w piłkę. Nie tylko park rozrywki. Tropino dla dzieci i Minigolf dla każdego. Tropical Islands to nie tylko duży park wodny, ale także miejsce rozrywki. Na najmłodszych czeka Klub Tropino, w którym znajduje się małpi gaj, klocki w rozmiarze XXL, czy mini tor kartingowy. Ten ostatni pochłonął nas na długi czas. Spacerując po tropikalnych wyspach trafiliśmy też na minigolfa, ale dziewczynki wolały małpi gaj i szaleństwa na gokartach. Wyrusz w podróż ku innym kulturom w Tropical Islands Wizyta w Tropical Islands to także możliwość zobaczenia różnych kultur. Oczywiście w żaden sposób nie zastępuje to podróży na Bali, Borneo, czy do Tajlandii, ale cudownie rozbudza apetyt przed przyszłymi podróżami albo dobrze robi na wspomnienia. Budynki restauracji oraz mieszkalne zostały zaaranżowane tak, by goście mieli wrażenia pobytu na tropikalnej wyspie. W Tropical Islands można zobaczyć typowe domy z Tajlandii, Borneo, Bali i Samoa. Budynki zostały przeniesione z oryginalnych miejsc, a nad każdym z nich pracowali rzemieślnicy z tych lokalizacji. W obiekcie zobaczymy 14-metrową Bramę Bali, która symbolizuje „rozdarte na pół” wzgórze Bogów. Zdobią ją typowe dla wyspy ornamenty i motywy zwierzęce w postaci lwów, czy smoków. Jest też sześciokątny Pawilon Bali z trzema pagodowymi dachami krytymi liśćmi palmowymi. Budowla została przyozdobiona scenami z balijskiego eposu o księciu Rama, które zawiera podstawowe założenia hinduizmu. W pawilonie mieści się jedna z restauracji. Kawałek dalej można zobaczyć zbudowany według zasad plemiona Orang Ulu Długi Dom z Borneo. Domy stawiane są na palach, bo usytuowane są w pobliżu rzek. Na wyspie w takich domach mieszka cała wieś. Dom powstał przy współpracy z lokalnymi twórcami i stanowi kopię długiego domu ze skansenu w Kuching. Pięknie prezentuje się Dom Tajski z drewna i bambusa zaprojektowany przez architekta samej rodziny królewskiej Laddę Teijavnaija. Dodatkowo, wiele apartamentów i pokoi mieści się w budynkach stylizowanych na egzotyczne, jak choćby miasteczko portowe Royal Harbor, czy chaty wznoszące się nad wodospadem. Przenocuj w Tropical Islands i poczuj się jak na wakacjach! Kiedy byliśmy w Tropical Island kilka lat temu, przyjechaliśmy nad ranem i wyjechaliśmy wieczorem. Tym razem spędziliśmy na terenie hali ponad 24 godziny i w dużym stopniu wpłynęło to na nasz odbiór. Mieliśmy swoje miejsce, w którym mogliśmy zostawić rzeczy, odpocząć, przespać się. I faktycznie… czuliśmy się jak na wakacjach, a nie tylko na wypadzie na basen. Kiedy wyszliśmy z pokoju na śniadanie, Sara zapomniała o tym, że jest w kopule. Bardzo ją to ubawiło kiedy się zorientowała, że to jednak nie są prawdziwe tropiki :D Na terenie Tropical Islands jest kilka możliwości noclegu. Są ekskluzywne apartamenty w świetnych lokalizacjach np. nad wodospadem, czy tuż przy plaży. Rodzinne apartamenty, w których spać może nawet 6 osób, lub bardziej budżetowe, choć też przygodowe – namioty. Koszt noclegu uzależniony jest od rodzaju zakwaterowania, liczby osób i pory roku. W cenie znajduje się także wstęp do Tropical Islands. CZY WARTO JECHAĆ DO TROPICAL ISLAND POD BERLINEM? Warto! My już planujemy kolejny wypad, ale tym razem będziemy celować w słoneczne dni, tak żeby móc skorzystać z infrastruktury na zewnątrz. Na pewno będziemy chcieli nocować na terenie hali, albo skorzystamy z pobliskich domków. Może tym razem skusimy się na nocleg w namiotach? Zobaczymy! Opcji jest cała masa! Myślimy też o tym, żeby na tropikalną wyspę zabrać ze sobą babcie, tak by połączyć zalety obiektu zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Bo choć zdecydowanie bardziej podobało nam się podczas rodzinnej wizyty w Tropical Islands niż we dwoje, to marzy nam się, by pójść wieczorem na długie saunowanie. Bo choć w Tropical Island z saun można korzystać bez ograniczeń wiekowych, nie da się ukryć, że z dziećmi jest trochę inaczej. To, co warto podkreślić to to, że w Tropical Island są atrakcje dla każdego, nawet dla osób, które niespecjalnie przepadają za pływaniem, zjeżdżalniami, czy zabawami w wodzie. Spacerowiczom spodobają się alejki po lesie deszczowym, czy wyszukiwanie w obiekcie różnych nawiązań do architektury i różnych kultur, albo po prostu wylegiwanie się na leżaczku z widokiem na zieleń, niebo lub … dobrą książkę 😊. Maluszki mają wielką piaskownicę, place zabaw z dodatkowymi atrakcjami. A miłośnicy adrenaliny kilkanaście zjeżdżalni oraz rzekę Amazonka. Kolejna część wpisu to odpowiedzi na pytania, jakie otrzymaliśmy od naszych fanów za pośrednictwem social mediów. TROPICAL ISLANDS FAQ – O CO PYTALIŚCIE NAS NA STORIES? Jak długo otwarte jest Tropical Islands? Tropical Islands jest otwarte przez całą dobę, przez cały rok (za wyjątkiem Świąt Bożego Narodzenia). Niektóre atrakcje są zamykane na noc, ale z wielu z nich można korzystać bez ograniczeń. Jeśli zdecydujesz się na bilet całodzienny, możesz korzystać z obiektu od 8 do Jeśli postanowisz zostać tu na noc, ograniczają Cię godziny zamknięcia niektórych stref np. sauny otwarte są od 9 do 2 w nocy, strefa Tropino dla dzieci do 21. Ile kosztuje wstęp do Tropical Islands? Bilet całodzienny do Strefy Tropikalnej i strefy zewnętrznej Amazonia od poniedziałku do piątku to koszt 47 euro dla osoby dorosłej i 37,5 euro dla dzieci i młodzieży uczącej się (za okazaniem legitymacji) oraz seniorów od 65. roku życia. Dzieci do 5. roku życia wchodzą bezpłatnie. W weekendy oraz w czasie ferii w Berlinie, Brandenburgii i Saksonii ceny biletów dziennych do Tropical Islands są odrobinę wyższe – 49 i 38 euro. Ważne! Osoby, które kupują ten bilet nie mają wstępu do strefy saun. Ważne! Bilety nie obejmują parkingu (5 euro za dobę w bezpośrednim sąsiedztwie hali lub bezpłatny dalej). Inną opcją jest bilet z noclegiem. Wtedy płacimy za nocleg, a wstęp na teren obiektu jest w cenie biletu. Dodatkowo, prócz Strefy Tropikalnej i Amazonii, możemy odwiedzać też Strefę Saun (aktualnie dostępna tylko dla gości nocujących! Naszym zdaniem sauny w Tropical Island to jego ogromny atut, więc w naszym przypadku w grę wchodziła tylko ta opcja, tym bardziej, że nie ma ograniczeń odnośnie wieku odwiedzających!). Jakie są możliwości zakwaterowania? Gdzie spaliście? Goście mogą korzystać z różnych form zakwaterowania, które różnią się między sobą standardem, ceną oraz lokalizacją. Możemy wybierać spośród namiotów typu safari wewnątrz kopuły (od 75 euro za osobę), licznych pokoi i apartamentów (od 120 euro od osoby za noc) oraz oferty poza halą: namiotów, domków wypoczynkowych i kempingu. W ramach noclegu ze śniadaniem goście mogą korzystać z obiektu od w dniu przyjazdu (przy czym możliwość wejścia do pokoju jest dopiero od 16., wcześniej rzeczy można zostawić w szafkach, albo przechowalni bagażu), do w dniu wyjazdu (o trzeba zwolnić pokój). Z pełną ofertą noclegów najlepiej zapoznać się bezpośrednio na stronie (klik). My spaliśmy w pokoju premium. Duży przestronny pokój, choć łóżka na antresoli były trochę za wysoko dla kilkulatek. Na szczęście w pokoju mieliśmy dwa duże łóżka, więc każdy z nas mógł liczyć na komfort. W pokoju znajduje się lodówka, woda, ekspres do kawy oraz ręczniki. Dostępne są również szlafroki (do pobrania za kaucją w strefie saun) Czy w Tropical Island są jakieś zniżki? Jest kilka opcji na to, by skorzystać z oferty Tropical Islands taniej. Jeśli marzy Wam się taka wycieczka, a cena wydaje się być duża, polecam by: zaglądać do zakładki „Oferty”, w której znajdziemy informacje na temat ofert specjalnych i zniżek, zapisać się do newslettera żeby być informowanym o niższych cenach. Przykładowe zniżki, na jakie możemy liczyć: bilet familijny dla 2 osób dorosłych i 3 dzieci (5-11 lat) w cenie 145 Euro, oferta urodzinowa, czyli bezpłatny wstęp dla solenizanta! Uwaga! Z tej oferty może skorzystać tylko 10 gości dziennie, którzy obchodzą urodziny w konkretnym dniu, na niższe ceny możemy liczyć też decydując się na przyjazd i nocleg w niedzielę, rezerwując przyjazd 6 tygodni wcześniej możemy liczyć na 10% zniżki, grupowe bilety (od 20 osób), Inne oferty dla osób zapisanych na newsletter. Jak najlepiej kupić bilet? Czy można przez Internet? Tak, aktualnie bilety można kupić wyłącznie przez Internet. Ma to związek z ograniczoną liczbą osób, które mogą być na terenie obiektu. Na terenie obiektu możemy korzystać z licznych atrakcji w postaci restauracji, barów, zakupów w butikach, czy dodatkowych atrakcji (np. lot balonem). Płatności odbywają się przez zegarek z chipem, a po wyjściu z obiektu regulujemy należność. Można płacić gotówką (Euro, kartą lub PayPalem). Jak wygląda kwestia dzieci? Dzieci znajdą w Tropical Islands dużo atrakcji. Szczerze mówiąc, bardziej podobał nam się przyjazd tutaj z dziećmi niż bez. Dzieci do 5. roku życia wchodzą bezpłatnie. Jeśli chodzi o dzieci niepływające, to w obiekcie są bezpłatne kamizelki do pływania dla dzieci. Jeśli zaś chodzi o okularki, pływaczki, koła, to jednak lepiej mieć swoje. Czy można jechać tam z niemowlakiem? Można. Teren Tropical Islands jest przystosowany do poruszania się wózkiem. W Tropical Islands są miejsca do przewijania niemowlaków. Szczerze mówiąc, nie zwróciłam uwagi na to, czy można kupić tu pieluszki, ale maluchów w wózkach widzieliśmy całkiem sporo. Maluszki znajdą tutaj też wiele atrakcji. Począwszy od basenów z ciepłą wodą i łagodnym zejściem do wody, piaskownicą, placem zabaw, czy możliwością pooglądania ptaków, motyli i roślin. Czy nie było Wam zimno? W Tropical Islands cały rok temperatura wynosi 26 stopni Celsjusza. Jest ciepło, choć jeśli marzy wam się całodzienne spacerowanie w mokrych strojach, to muszę Was rozczarować. Bez promieni słonecznych ogrzewających ciało może być chłodno. Weźcie szlafroki, albo rzeczy na zmianę. Na pewno latem lub w słoneczne dni, na terenie hali jest dużo cieplej. Woda w Lagunie ma 32 stopnie, a w Morzu Południowym 28 stopni. Bezpośrednio nad Morzem Południowym znajduje się okno pokryte folią przepuszczającą promienie słoneczne. Ponoć latem można się nawet opalić. Jak wygląda kwestia obostrzeń? W tym temacie warto śledzić aktualne informacje zarówno na stronie Tropical Islands jak i na stronie Podczas naszej wizyty podczas wejścia na teren obiektu musieliśmy pokazać paszporty COVID. Z obiektu mogło korzystać jedynie 50% pełnego obłożenia (czyli 3000 osób), osoby zaszczepione lub ozdrowieńcy. Zasada ta nie dotyczyła dzieci do 14. roku życia. Na terenie hali można poruszać się bez masek (przy zachowaniu dystansu), ale wejście do restauracji, czy sklepów wiązało się z obowiązkiem założenie masek. Którędy jechaliście do Tropical Island? Hala Tropical Island jest niemal przy autostradzie, najlepiej więc kierować się autostradą w stronę Berlina. Od strony Wrocławia i Jeleniej Góry (skąd jechaliśmy), jedziecie najpierw A4, później A18 (remontowana), a w Olszynie wjeżdżacie na niemiecką A15 (przechodzącą później w A13), która „dowiezie” Was niemal pod samo Tropical Island. Czy dzieci potrzebują jakichś dokumentów? Tak. Wyjeżdżając poza granicę Polski potrzebujesz dowodu tożsamości (dowodu osobistego lub paszportu) dla dziecka ze zdjęciem. Co prawda, jest olbrzymia szansa, że nikt tego raczej nie sprawdzi, ale w przypadku kontroli drogowej lub problemów ze zdrowiem musisz mieć dokument poświadczający tożsamość dziecka, a także twojego prawa, by przekraczać z nim granicę kraju. Co wybrać: Tropical Islands czy Suntago Wodny Świat? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, choć po ostatniej wizycie szala przechyla się na korzyść Tropical Islands. Wszystko jednak zależy od tego, czego oczekujesz od wizyty. Jeśli dużego aquaparku, to Suntago Wodny Świat będzie dla Ciebie idealne. Jeśli zaś prócz samych basenów i zjeżdżalni chciałbyś mieć miejsce, w którym pospacerujesz, zrelaksujesz się na leżaku wśród zieleni, czy pójdziesz całą rodziną do jacuzzi i sauny, to polecam Ci Tropical Islands. Plusem Tropical Islands jest też fakt, że strefa zjeżdżalni usytuowana jest w głównej części hali, tuż obok wielkiego przeszklenia, leżaków i dużego basenu (w Suntago jest to osobna hala, gdzie nie można nawet usiąść czekając na dzieci). W Suntago Wodny Świat strefa Relax i Saun dostępna jest dla osób od 16. i od 18. roku życia, co oczywiście ma swoje plusy, ale dla rodzica, który chciałby podczas jednej wycieczki pójść też do tej strefy z rodziną, bo to w końcu rodzinny wyjazd, to raczej minus. Z kolei na plus dla Suntago jest cena. Wyjazd do polskiego parku wodnego będzie zdecydowanie tańszy. Jeśli chodzi o odległość, to wszystko zależy od miejsca zamieszkania. Mieszkańcy Polski zachodniej do Tropical Islands często będą mieli dużo krócej. Czy można dogadać się po polsku? Część strony internetowej jest w języku polskim (poza stroną z zakupem biletów). Jeśli nie czujesz się komfortowo, możesz zawsze skorzystać z wtyczki, która przetłumaczy stronę na język polski. Obsługa porozumiewa się po niemiecku, często po angielsku, ale są wśród nich także osoby polskojęzyczne. Niektóre tabliczki na terenie obiektu są w języku polskim. Czy można płacić karta? Można. Czy W Tropical Islands jest głośno? Obsługa obiektu zwraca uwagę na to, że może być głośno, szczególnie jeśli decydujesz się na nocleg w namiotach lub pokojach usytuowanych w bezpośrednim sąsiedztwie teatru, czy basenów. My spaliśmy z niedzieli na poniedziałek i było bardzo cicho. Czy są tu restauracje? Czy można mieć własne jedzenie? Tak, jest kilka restauracji, kafejek i barów, w których kupić posiłki. Teoretycznie nie można wnosić własnego jedzenia, ani napojów na teren Tropical Islands, jednak widzieliśmy mnóstwo osób z prowiantem (a wręcz z koszami piknikowymi). Co was zaskoczyło na plus, a co na minus? Poza rzeczami, o których pisałam wyżej, na plus jest obecność stanowisk do ładowania telefonów komórkowych, szuszarki do ciała, pralka, suszarka do ubrań (wymienione rzeczy są dodatkowo płatne, a skorzystanie z nich było bardzo kuszące ;P). Zaskoczyłam się też smakiem frytek (na plus) i bardzo bogatą ofertą na śniadanie (w cenie noclegu). Na minus chyba liczba jacuzzi w Strefie Tropikalnej, chłód w zimowy pochmurny dzień (ale nie było to na tyle uciążliwe, żebym rezygnowała z kolejnej wizyty). Zadałam to pytanie Sarze podczas wizyty w Tropical Island. Odpowiedziała: Nie spodziewałam się, że tutaj będzie aż tak super. Jak dojechać do Tropical Island? Najlepiej chyba własnym samochodem. Jest też możliwość dojazdu pociągiem do stacji Brand Tropical Island. Stamtąd pieszo lub bezpłatnym autobusem. Inna opcja to skorzystanie z wycieczek zorganizowanych, które oferuje wiele polskich biur podróży. My jechaliśmy do Tropical Island własnym autem, a podróż z Jeleniej Góry zajęła nam 3 godziny. To dość duży koszt, czy naprawdę warto? Przede wszystkim trzeba spojrzeć na Tropical Islands jak na miejsce mikrowakacji, a nie olbrzymi basen. Na miejscu jest dużo atrakcji i możliwości spędzenia wolnego czasu z dziećmi lub bez. Koszt pobytu dla czteroosobowej rodziny z dziećmi w wieku naszych (tj. 3l i skończone 5l) z 1 noclegiem to ok. 360 Euro (pokój premium, śniadanie i bilet wstępu praktycznie na 2 dni), do tego trzeba doliczyć dojazd i obiad/kolację/przekąski na miejscu. Dwudniowy wypad może wynieść w sumie ok. 2 000 zł (z dojazdem). Jak na dwa dni basenu to dużo. Jak na wizytę pełna atrakcji w tropikach (nawet takich udawanych), to cena wydaje się być rozsądna. Trudno byłoby znaleźć loty dla całej rodziny i nocleg w tropikach w takiej cenie. Szczególnie zimą. Masz więcej pytań? Zostaw w komentarzu, postaramy się odpowiedzieć. Jeśli chcesz zajrzyj też na Instagram, w przypiętych stories jest nasza relacja z pobytu w Tropical Islands. Wolisz jednak jechać w prawdziwe tropiki? Zobacz najpiękniejsze wyspy w Tajlandii!
Sklep Książki Turystyka i podróże Przewodniki Świat Wyspy Kanaryjskie. Praktyczny przewodnik (okładka miękka, Opis Opis Wydawnictwo Pascal przedstawia dodruk przewodnika po Wyspach Kanaryjskich z nową okładką. Specjalny, lekki papier sprawia, że książka jest jeszcze bardziej poręczna i WYSP KANARYJSKICH to smocze drzewa, pachnące lasy laurowe, zielone zbocza wulkanów, bezkresne plaże, szum atlantyckich fal i gwarantowana złocista opalenizna nawet w środku Przewodnik po Wyspach Kanaryjskich to setki niezbędnych informacji o tym fascynującym regionie, zebranych przez polską autorkę z myślą o polskim turyście.• Szczegółowe mapki i plany doprowadzą cię do celu.• Łatwo znajdziesz nocleg czy przytulną restaurację.• Nie przegapisz ważnych imprez, koncertów i barwnych festynów.• Dotrzesz do zakątków i ciekawostek, o których nie słyszeli nawet miejscowi. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Wyspy Kanaryjskie. Praktyczny przewodnik Autor: Jankowska Anna Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal Język wydania: polski Język oryginału: polski Liczba stron: 400 Numer wydania: I Data premiery: 2009-03-17 Rok wydania: 2009 Forma: książka Indeks: 61742307 Recenzje Recenzje Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane
poniedziałek, lipiec 25, 2022 Strona główna O nas Reklama Kontakt Dom i ogród Dzieci Lifestyle Moda Praca Uroda Zakupy Zdrowie Strona główna Lifestyle Na co uważać spędzając urlop na Wyspach Kanaryjskich? Lifestyle Przez Redakcja - 7 listopada 20195632 0 Podziel się na Facebooku Tweet (Ćwierkaj) na Twitterze Facebook Twitter Poprzedni artykułKlockownia – miejsce przyjazne dzieciom i rodzicomNastępny artykułHotel BelleVue SuneoClub Lagomonte na Majorce – recenzja Redakcja POWIĄZANE ARTYKUŁYWIĘCEJ OD AUTORA Jakie apartamenty wybrać na weekend w Wiśle? Czy Balaton jest czysty? Ile kosztuje przerejestrowanie samochodu ZOSTAW ODPOWIEDŹ Please enter your comment! Please enter your name here You have entered an incorrect email address! Please enter your email address here Current ye@r * ZOBACZ TEŻ Endoproteza kolana – sposób na przywrócenie sprawności ruchowej Redakcja - 25 maja 20220 W co należy koniecznie się wyposażyć, idąc na ASG? Redakcja - 13 marca 20220 Gumowe piszczałki dla psa Redakcja - 12 marca 20220 Russell Athletic – dla mężczyzn poszukujących ciekawego designu Redakcja - 29 grudnia 20210 Czy już kiedyś pachniałaś perfumami jak puma? Redakcja - 21 grudnia 20210 REDAKCJA Endoproteza kolana – sposób na przywrócenie sprawności ruchowej 25 maja 2022 W co należy koniecznie się wyposażyć, idąc na ASG? 13 marca 2022 Gumowe piszczałki dla psa 12 marca 2022 POPULARNE POSTY Na co uważać spędzając urlop na Wyspach Kanaryjskich? 7 listopada 2019 ©
6 powodów, dla których warto jechać na Wyspy Kanaryjskie to zbiór przemyśleń z wizyt na Fuerteventurze, Lanzarote i Gran Canarii. Archipelag górzystych wysp rozsianych po Oceanie Atlantyckim wydaje się wymarzonym miejscem do spędzenia wakacji. Położenie wysp sprawia, że nie zabraknie fantastycznych krajobrazów. Plaże ciągnące się kilometrami, bogate zaplecze oferujące sporty wodne, szlaki dla pieszych to propozycje dla lubiących aktywność na wakacjach. Dla miłośników przyrody ważny będzie kontakt z tamtejszą naturą posiadającą wiele endemicznych gatunków. Na Wyspach Kanaryjskich nie można narzekać na nudę. Różnorodność Wysp Kanaryjskich. Fuerteventura to wyspa z plażami ciągnącymi się kilometrami, spokojną atmosferą, którą bardzo łatwo się zarazić. Znajdziemy na wyspie sporo sennych miasteczek i pustynnych widoków. Przeciwieństwem piaszczystej Fuerteventury jest Lanzarote. Krajobraz Lanzarote z czarno-rudymi wzniesieniami, wygasłymi wulkanami przypomina księżycowy krajobraz, surowy i niedostępny. Na Lanzarote dominuje twórczość Césara Manrique. Gran Canaria nazywana kontynentem w miniaturze oferuje odwiedzającym miasteczka z charakterem, plaże na południu, w tym słynne wydmy w Maspalomas, ogrody botaniczne na północy i górzyste centrum z licznymi szlakami. Plaże w słońcu skąpane. Schowane w zacisznych zatokach, długie, piaszczyste, czarne, z dużą ilością formacji skalnych i ukryte. Plaże zachwycają bogactwem wyboru. Plażowanie na Wyspach Kanaryjskich nie musi być nudne. Każdego dnia można wybrać się w inny zakątek wyspy i doświadczyć innych krajobrazów linii brzegowej każdej z wysp. Wyspy Kanaryjskie i zachody słońca. Zachody słońca wspominam szczególnie miło na Gran Canarii. Tak się złożyło, że nasz pokój usytuowany był w idealnym miejscu, nie za wysoko nie za nisko, w sam raz, a to, co było minusem w dzień, wieczorami przekształcało się w atut naszego położenia. Co wieczór o ustalonej porze musiałam być na tarasie i obserwować to, co działo się podczas wieczornego spektaklu. Zachody słońca były niesamowite. W oddali Teneryfa, szum oceanu, gdzieś w oddali łódka, cisza i ten widok. Drogi na Wyspach Kanaryjskich. Wjeżdżając na tereny górskie, często czeka nas wyprawa powodująca szybszy oddech. Użycie klaksonu na Wyspach Kanaryjskich to podstawa, by przetrwać, wynurzając się zza kolejnego zakrętu. Wąskie, górskie drogi mogą przerażać krętością i wysokością. Zaletą kanaryjskich dróg jest ich jakość. Wyspy Kanaryjskie i bogactwo sportów (nie tylko) wodnych. Prawdopodobnie nie ma sportu wodnego, którego nie można by było uprawiać na Wyspach Kanaryjskich. Wyspy są idealnym miejscem dla osób, które uwielbiają wędkować. Na Fuerteventurze są organizowane zawody w windsurfingu i kiteboardingu. Gran Canaria to także miejsce idealne dla ludzi kochających sporty wodne, dla chcących przeżyć niezapomniane chwile w przestworzach, możemy wykupić lot nad wydmami Maspalomas, dla fanów wędrówek pieszych, szlaki górskie, dla wspinających się, monolity głównych szczytów wysp. Lanzarote jest stworzone dla amatorów surfingu, windsurfingu i kitesurfingu. Wyspy Kanaryjskie i ich tradycyjne potrawy. Z jakich potraw znane są najbardziej Wyspy Szczęśliwe? Każdy, kto był, lub interesował się tematem kulinarnym wysp, wie, że tradycyjną i popularną potrawą są papas arrugadas, czyli ziemniaki w mundurkach. Ich sekretem jest przygotowanie. Gotuje się specjalną odmianę ziemniaka w bardzo mocno słonej wodzie, tak by skórka z ziemniaków była lekko pofałdowana. Tak przygotowane ziemniaki podaje się z sosami. Do wyboru mamy sos zielony zwany: mojo verde, który swój kolor zawdzięcza głównie kolendrze, a drugi, czerwony, pikantny sos mojo rojo (mój faworyt). Wyspy Kanaryjskie słyną także z: tapas – czyli przeróżnych przekąsek, jamon serrano, czyli tutejszej szynki, serów kozich, zup, gofio – tradycyjnej potrawy rodowitych mieszkańców Kanarów, czy z kawy: leche y leche, czyli słodkiego espresso ze zwykłym mlekiem oraz z dodatkiem mleka skondensowanego. Sama słodycz. *** Inne wpisy o Wyspach Kanaryjskich:
Ocean bywa nieprzewidywalny – mogliśmy przekonać się o tym kilkakrotnie podczas naszego dwutygodniowego rejsu na Wyspach Kanaryjskich. U „Wrót Atlantyku” zaskakuje nie tylko wiatr i woda, ale też przygody na lądzie. Oto kilka niespodzianek, jakie tym razem sprawiły nam Wyspy Kanaryjskie! Spis treściNasz jachtŻegluga po oceanieWycieczka na Wulkan EL Teide – przez cztery strefy klimatyczneSpotkanie z liną dryfującą po oceanie…Trasa rejsu Nasz jacht Mierzący 13,5 metra długości kadłuba jacht Dufour 460 GL „Vera” był idealnym jachtem do żeglugi po długiej oceanicznej fali. 4,5 metra szerokości jachtu sprawia, że wnętrze jest bardzo przestronne i zapewnia komfortowe warunki pobytu przez całe dwa tygodnie (nieraz wymagającej) żeglugi. Ponad 16 metrowy maszt pozwalał rozwinąć ponad 90 metrów kwadratowych żagli, co dawało jednostce dobrą szybkość. W kursach pod wiatr wspomagaliśmy się silnikiem Volvo Penta o mocy 55 KW i choć musieliśmy używać go wielokrotnie (nieraz przez wiele godzin!), z 250-litrowego zbiornika paliwa zużyliśmy jedynie ok. 100 litrów. Jacht zadał nam kilka zagadek w zakresie zacinających się rolerów, ustawień nawigacji oraz autopilota. Wszystkie udało nami się rozwiązać, ale największa z niespodzianek przytrafiła się nam dopiero w połowie rejsu… Z portu wyszliśmy na drugi dzień po przylocie – w niedzielę 27 stycznia około godziny 9:00 przy wietrze niecałe 3 stopnie w skali Beauforta. Po postawieniu żagli samo-halsujący fok okazał się stosunkowo nieduży, a jacht mocno nawietrzny. Po kilku próbach z trymem żagli jacht szedł niemal jak od linijki. Obsługa 90 metrów kwadratowych żagli, lin i kabestanów była bardzo wygodna. Oczywiście największą przyjemnością było stanąć za sterem naszego 46-stopowego jachtu. Żegluga po oceanie W strefie przybrzeżnej, pod osłoną skalistych wybrzeży Gran Canarii ocean był najczęściej bardzo spokojny. O sile oceanu mogliśmy przekonać się w odległości kilku mil morskich od brzegów każdej z wysp. Strefy akceleracji wiatru, jakie tam występują, można śmiało uznać za jedną z największych żeglarskich atrakcji na Wyspach Kanaryjskich. Pierwsze spotkanie z dużą oceaniczna falą robi niemałe wrażenie, bywa też dużym wyzwaniem dla tych, którzy są mniej odporni na chorobę morską… Przeloty pomiędzy wyspami – trwające czasem 12-14 godzin – mogą być męczące również dla bardziej wprawionych żeglarzy. Za każdym razem staraliśmy się dobrze zorganizować w trakcie żeglugi – nie zawsze są warunki by spokojnie gotować obiad, ale zawsze można posilić się uprzednio przygotowanymi prowiantem i przekąskami (sztorm-bułki). Wbrew pozorom przestrzeń pomiędzy wyspami nie jest tylko pustą połacią wody – w takcie żeglugi trzeba mieć oczy dookoła głowy przez cały czas. Promy pasażerskie i statki pływają wprawdzie po widocznych na mapie, wyznaczonych trasach, jest ich jednak bardzo dużo, a wiele z nich porusza się bardzo szybko. Dotyczy to szczególnie promów pasażerskich „Fred Olsen”. Te szybkie statki – najczęściej katamarany wyposażone w dwa silniki przepływowe – rozwijają szybkość nawet ponad 40 węzłów. Trzeba na nie bardzo uważać, szczególnie w nocy. Wychodzący z portu po zmroku kilkudziesięciometrowy prom pojawia się tuż obok bardzo szybko. Bliżej brzegów wysp należy też uważać na sieci. Najczęściej fatalnie oznaczone, tylko pojedynczymi bojami pływającymi po powierzchni wody. Są bardzo słabo widoczne nawet w dzień przy pięknej pogodzie. Poza tym, przy brzegach wysp trafialiśmy czasem na różne przedmioty pływające po tafli wody. Najczęściej były to niegroźne dla jachtu plastikowe pudełka albo piłki plażowe, ale raz spotkaliśmy też dryfującą drewnianą euro-paletę… Kilkakrotnie odwiedzały nas delfiny – stada liczące nawet po kilkanaście osobników pływały nieraz przed samym dziobem jachtu lub skakały tuż za rufą. Nie mamy pojęcia jaką z tego mają frajdę, ale te piękne morskie ssaki robią wrażenie zaciekawionych jachtem, czego natomiast nie można powiedzieć o żółwiach morskich, które na nasz widok natychmiast uciekały w głębiny. Wycieczka na Wulkan EL Teide – przez cztery strefy klimatyczne Gdy dotarliśmy do Santa Cruz de la Tenerife postanowiliśmy jeden dzień poświęcić na wycieczkę na Wulkan El Teide. Jest to najwyższy szczyt w Hiszpanii oraz najwyższy szczyt na Atlantyku. Wulkan sięgający 3718 metrów ponad poziom morza jest widoczny z odległości kilkudziesięciu mil i przy dobrej pogodzie można go dostrzec prawie ze wszystkich wysp. W istocie tylko połowa tej potężnej góry jest widoczna – reszta znajduje się pod wodą (wulkan liczy ok. 7500 metrów od dna morza). Wyjazd na wulkan jest dość łatwo zorganizować – w stolicy Teneryfy jest mnóstwo wypożyczalni samochodów, a ceny raczej przystępne. My wypożyczyliśmy samochód w samym porcie. Odległość z Santa Cruz do parkingu pod samym wulkanem wynosi nieco ponad 60 km, niemal cały czas pod górę – suma podjazdów wynosi ok. 2700 metrów. Sam przejazd z Santa Cruz do Parku Narodowego Teide jest niesamowitą przygodą – ze względu na bardzo dużą różnicę wysokości, około półtoragodzinna podróż samochodem prowadzi przez cztery skrajnie różne „strefy klimatyczne”! Ta różnorodność klimatyczna sprawia, że Wyspy Kanaryjskie stanowią jedno z najlepszych miejsc do życia dla człowieka – to jeden z niezwykłych faktów o Wyspach Kanaryjskich. Gdy ruszaliśmy z mariny mieliśmy do czynienia z typowym oceaniczno – subtropikalnym klimatem Wysp Kanaryjskich: suche, ciepłe powietrze, ok. 22 stopnie Celsjusza i zupełnie bezchmurne niebo. Po około pół godziny jazdy, gdy wyjechaliśmy poza miasto i nasz wypożyczony samochód rozpoczął mozolną wspinaczkę po stromych i krętych drogach, pogoda zaczęła się radykalnie zmieniać. Najpierw pojawiły się gęste chmury (!), mgły i mżawka. W mijanych wioskach ludzie byli poubierani w grube kurtki – cóż, w końcu to środek kanaryjskiej zimy! Kilka kilometrów dalej droga przebiegała już przez piękny las iglasty, pełen trekkingowych ścieżek, parkingów i punktów widokowych – mogliśmy już widzieć ocean z góry. W miarę jak droga wznosiła się coraz wyżej, sosnowy las stopniowo ustępował surowym skałom, aż w końcu otaczały nas już tylko jałowe pustkowia. Kiedy potężny stożek wulkanu El Teide był już widoczny w całej okazałości, nasza droga prowadziła przez piaszczyste równiny zwane cañadas. Blisko celu naszej podróży, ze zdumieniem zobaczyliśmy niewielkie resztki śniegu zalegającego pomiędzy skalnymi szczelinami. Parking przy Parku Narodowym Teide znajduje się na wysokości 2356 m. Otaczają go niesamowite pustynne wzniesienia. Teren ten ukształtowany jest przez działalność wulkanu – pokrywają go formacje skalne uformowane przez zastygłe strumienie lawy. Stamtąd wjechaliśmy koleją linową aż na wysokości 3555 m – blisko samego wierzchołka. Spotkanie z liną dryfującą po oceanie… Największa niespodzianka w trakcie rejsu przytrafiła się nam, kiedy płynęliśmy z maleńkiej przystani w Garachico (północne wybrzeże Teneryfy) na La Palmę. Wypłynęliśmy dość wcześnie. Wiatr był słaby, ale kierunek nie najgorszy. Z minimalnym wsparciem silnika bujaliśmy się spokojnie z prędkością ok. 6 węzłów w kierunku portu na La Palmie. Byliśmy już w połowie drogi, gdy nasze rozważania o tym, co wspaniałego zjemy, jak już dopłyniemy (liczyliśmy, że dotrzemy do mariny przed godziną 20:00), przerwała nagła awaria silnika. Szybko spostrzegliśmy, że pod wodą, za jachtem, ciągnie się długi kawał cienkiej, pływającej liny… Rozłożyliśmy platformę i dokonaliśmy wstępnych oględzin sytuacji pod wodą, która wyglądała fatalnie… ogromny zwój liny niemal zasłaniał śrubę. Ze względu na duże zafalowanie nie było mowy żeby wejść pod jacht. Szybka decyzja co robić: zawracamy do San Sebastian na la Gomera. Na szczęście pogoda sprzyjała – popłynęliśmy z wiatrem, na pełnych żaglach. Przed nami była piękna noc. Bezpieczne zacumowanie w porcie 16 – tonowego jachtu wymagało jednak asysty ze strony obsługi portu. Udało się ją zorganizować po kilku telefonach. Przy główkach portu czekała na nas motorówka, która pomogła nam spokojnie zacumować. Następnego dnia próbowaliśmy samodzielnie odciąć linę zaplątana na śrubę, co było bardzo trudne bez fachowych narzędzi. Jednak i tym razem mieliśmy szczęście – nurek, a ściślej mówiąc freediver wybierający się właśnie na podwodne polowanie z kuszą, w ciągu kilku chwil uwolnił śrubę jachtu od paskudnej liny. Trasa rejsu Ostatecznie trasa naszego rejsu przebiegała nieco inaczej niż planowaliśmy, dało nam to jednak trochę więcej czasu na zwiedzanie i wypoczynek. Oprócz wspomnianych już Santa Cruz de la Tenerife i San Sebastian na la Gomera, odwiedziliśmy też takie porty jak Los Gigantes i San Miguel na Teneryfie oraz Puerto Rico i przepiękne Puerto de Mogán na Gran Canarii. Na wyspach nie brakuje jednak ciekawych, rzadziej odwiedzanych przez żeglarzy zakamarków, dlatego warto dokładnie czytać locję, mapy i przewodniki. W ten sposób odkryliśmy marinę Garachico na północy Teneryfy – wprawdzie w samym porcie nie ma dosłownie nic, ale lokalizacyjnie jest to miejsce bardzo praktyczne. Na pewno nie był to nasz ostatni rejs na Wyspach Kanaryjskich – nie brakuje powodów, aby tam wrócić. Kilka z nich opisaliśmy w artykule 7 powodów, dla których powrócimy w rejs po Wyspach Kanaryjskich.
10 ważnych faktów o wyspach kanaryjskich