Na koncercie w Augustowie w ramach Wakacyjnej Trasy Dwójki na scenie oprócz Edyty Górniak pojawiły się też inne"gwiazdy" muzyki. Tym razem Edi poszło lepiej niż na koncercie ku pamięci
Dom Dobrych Drzew - Edyta Górniak zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Dom Dobrych Drzew .
Stopy Edyty Górniak odpoczywają w Tajlandii (FOTO) Paulla ocenia koronasceptyczne wywody Edyty Górniak: "CHCIAŁA DOBRZE" TYLKO NA PUDELKU: Filip Chajzer wyprowadził się z domu!
Edyta Górniak weszła cała na biało. Wygląda jak prawdziwa diwa. Nikogo nie dziwi fakt, iż Edyta Górniak potrafi zachwycić w pięknej kreacji. Tym razem opublikowała w sieci zdjęcie, na którym pozuje w białej, błyszczącej sukni wieczorowej. Jak na miarę prawdziwej diwy przystało. Edyta Górniak prowadzi teraz zdecydowanie
To nie jest oferta dla każdego. Edyta Górniak to wokalistka, która od kilku dekad ma ugruntowane miejsce na polskiej scenie muzycznej. Jest autorką największego sukcesu Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji. Do tej pory nikt z rodzimych wykonawców nie zbliżył się nawet do drugiego miejsca, które zajęła w 1994 roku.
Edyta Górniak ma wykształcenie podstawowe. Gwiazda porzuciła naukę w technikum ze względu na karierę. Edyta Górniak to jedna z najbardziej uznanych polskich gwiazd. Od wielu lat jest na scenie, a jej grono fanów wciąż rośnie. Piosenkarka dysponuje głosem, który już wiele razy był oklaskiwany na przeróżnych festiwalach.
. Azyl, twierdza, oaza spokoju, własne miejsce na ziemi - taki powinien być dom. Bezpieczny, przytulny, nasz. Dla znanych osób, które na co dzień wiodą intensywne życie w blasku fleszy, posiadanie własnego domu, z dala od miejskiego gwaru, to jedno z podstawowych marzeń. Zobaczcie, jak za miastem mieszkają gwiazdy!Starsze pokolenie gwiazd, swoje marzenia o domu za miastem realizowało w czasach PRL-u. Emilia Krakowska w latach 70-tych kupiła dom w Kopkach nad Świdrem. Daniel Olbrychski i Jan Nowicki postanowili wybudować swoje domy w rodzinnych stronach. Nowicki w Krzewęcie na Kujawach, nieopodal rodzinnego Kowala. Olbrychski na Podlasiu, w ukochanym Drohiczynie. Pierwszy uwielbia oddawać się w swoim domu pisaniu, drugi jeździe konnej po okolicy. Od lat oazą spokoju Krystyny Jandy jest dom w Milanówku. Twierdzą Maryli Rodowicz zaś legendarna już willa w Konstancinie-Jeziornej, ze studiem muzycznym i złotymi kranami. Z dala od świateł rampy swój azyl znalazł dyrektor Teatru Buffo Janusz Józefowicz, jego żona Natasza Urbańska i córka Kalina. Para uwielbia się zaszywać w swoim 200-letnim dworze Emilinie w Jajkowicach w województwie łódzkim. "Cieszę się, że mamy swoje miejsce na ziemi, z dala od zgiełku metropolii. Tam jestem zupełnie innym człowiekiem, spolegliwym, chętnie zajmuję się gospodarskimi sprawami, zbieram zioła, robię nalewki, a w wolnych chwilach wymyślam kolejne projekty" - przyznaje Józefowicz. Natomiast w województwie kujawsko-pomorskim swoje miejsce mocy znaleźli Piotr Pręgowski i Ewa Kuryło. Od wielu już lat aktorska para najlepiej regeneruje się w swoim domku na odludziu, do którego zaglądają leśne zwierzęta. Swoje marzenie o domu Michał Żebrowski zrealizował w górach. Jego posiadłość, nieopodal Bukowiny Tatrzańskiej, utrzymana jest w stylu góralskim. Aktor mieszka tam z żoną Aleksandrą i trójką synów i prowadzi małe gospodarstwo ekologiczne. Katarzyna Dowbor, gospodyni programu "Nasz nowy dom", długo szukała swojego miejsca na ziemi. Siedem razy zmieniała domy, zanim znalazła ten właściwy. Dziś mieszka w 160-metrowej willi w Konstancinie, która przypomina staropolski dworek. W otoczeniu swoich zwierząt, psów, kotów i koni. Do swojego domu na wsi pod Warszawą często wybywa Monika Mrozowska. Świeże powietrze, przestrzeń i swoboda to idealne warunki do wychowywania czwórki dzieci. Ostatnie pandemiczne lata pokazały, że własny kawałek ziemi poza miastem to prawdziwy skarb. Anna Dereszowska i jej partner Daniel Duniak postanowili wybudować swój dom na Mazurach, w miejscowość Ławki, między Mikołajkami a Rynem. Dziś wiodą tam szczęśliwe życie, wychowując trójkę dzieci - Lenkę, Maksymiliana i malutkiego Aleksandra. Za miasto zawsze uciekali też pisarze. Wiadomo, proces twórczy wymaga ciszy, spokoju i koncentracji. Noblistka Olga Tokarczuk wiele swoich książek napisała w domu na wsi w Kotlinie AKPAPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Edyta Górniak: dom gwiazdy nie należał do luksusowych. Przez cztery lata mieszkała w Ziębicach, gdzie wychowywała się w skromnych warunkach. Dziś jej dom z dzieciństwa to ruina. Gwiazda nagrała filmik i pokazała go Górniak: dom diwy nadaje się już tylko do rozbiórki. Gwiazda odwiedziła rodzinne strony i nie uniknęła wzruszenia. Gdy zobaczyła miejsce, w którym kiedyś mieszkała, nie mogła powstrzymać łez. Wspomniała, w jakich warunkach musiała sobie radzić. Przy okazji udzieliła fanom dobrej w którym Edyta Górniak spędziła kilka pierwszych lat życia, znajduje się w niewielkiej miejscowości. Opuszczając Opole, gwiazda wstąpiła do rodzinnych Ziębic, aby powspominać dzieciństwo. W relacji na Instagramie pokazała fanom, jak wyglądał jej pierwszy mieszkała na parterze starego budynku. Przyznała, że pomieszczenia były urządzone dość skromnie. Zdradziła też, że nie miała zabawek, a rodziców nie było stać na kupowanie jej nowych ubrań. Miłość rodziców jednak wynagradzała jej trudne warunki. Edyta opowiedziała, że tata zabierał ją na wycieczki starym motorem. Edyta Górniak: dzieciństwoEdyta Górniak wiele czasu spędzała w towarzystwie ukochanej babci. To właśnie ona opiekowała się gwiazdą, gdy jej rodzice nie mieli na to czasu. Po latach spędzonych w Ziębicach rodzina Edyty przeprowadziła się do Opola, a ona mogła liczyć na lepsze warunki mieszkaniowe. Niestety, wtedy jej rodzice podjęli decyzję o rozwodzie, a piosenkarka jak każde dziecko bardzo to wyznała, że o swoim dzieciństwie opowiedziała po to, aby jej fani uwierzyli, że mogą marzyć i realizować swoje plany. Droga do sukcesu jest trudna, ale warta poświęceń i wytrwałości. Pomimo pochodzenia z niewielkiej miejscowości udało jej się koncertować na największych scenach świata. To nie pierwszy raz, kiedy Edyta Górniak odwiedziła rodzinne strony. Stara się robić to regularnie, aby zapalić świeczki na grobach ZDJĘCIA DOMU EDYTY GÓRNIAK: Górniak pokazała swój pierwszy wychowywała się w skromnych warunkach. Nie powstrzymało jej to jednak przed realizowaniem marzeń! ZOBACZ TEŻ:Dowbor po kilku miesiącach odwiedziła rodzinę, której remontowała dom. Dramatyczny widok, prawie się popłakałaEdyta Górniak pokazała dom, w którym się wychowała. To ruina, gwiazda nie powstrzymała łezNatalia Klimas w ogniu krytyki! „Musiała wywalić brzuch, słabe” Gwiazda ostro odpowiedziałaAleksandra Kwaśniewska dostawała anonimy z pogróżkami. „Były tam teksty typu: twój ojciec jest mordercą”Cudowniejszej wiadomości o Elżbiecie Jaworowicz dzisiaj nie przeczytacie. Wielka tajemnica ujawnionaŹródła:
1/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 1/9 Edyta Górniak przeżywa ostatnio dramatyczne chwile. Jej syn Allan trafił do szpitala. Jak poinformowała wokalistka, jej syn doznał zatrucia na skutek pęknięcia wyrostka. We wtorek Edyta Górniak wydała specjalne oświadczenie. Wynika z niego, że diwa jest przejęta stanem zdrowia Allana i nie ukrywa, że w dramatycznych chwilach towarzyszy jej modlitwa. Zawieszona gdzieś w nie określonej przestrzeni nie wiem nawet czy potrafię odczuwać cokolwiek poza cierpieniem mojego jedynego dziecka. Strach tego rozmiaru potrafi udźwignąć chyba tylko matka. Od ataku paniki i duszącego płaczu, przez zdrętwiałe z napięcia mięśnie, brak snu i przerażenie, dotarłam do ciszy. Trwam w niej. Dziękuje Produkcji programu za pełną wyrozumiałość, a Niezwykłym koleżankom ze sceny za szczerą chęć pomocy. Przepraszam wszystkich za nieobecność w pracy. Mój Syn ma zakażenie organizmu z powodu pęknięcia wyrostka. W Modlitwie czekamy na dalsze decyzje lekarzy. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia. Z poważaniem, Edyta Górniak Edyta Górniak uchodzi za matkę niezwykle troskliwą, dla której dobro jedynego syna jest najważniejsze. To dla niego przeprowadziła się najpierw z Warszawy do Krakowa, a później do Los Angeles. Artystka chciała, aby miał zapewniony spokój, z dala od medialnego szumu i paparazzi. Gdy w wakacje zdecydowali się wylecieć za ocean, nikt nie podejrzewał, że diwa podejmie decyzje, by przeprowadzić się tam na stałe. Tak się stało i - jak podkreślała w wywiadach - była to jedna z najlepszych decyzji, gdyż Allan miał dzięki temu zapewniony spokój, nikt w Stanach nie wiedział o jego życiu osobistym i nie doświadczał przez to przykrości. Przypomnijmy, co o miłości macierzyńskiej gwiazda mówiła w wywiadach dla „Vivy!”. Polecamy też: 43. urodziny Edyty Górniak. "Coraz mniej czasu zostało mi na bycie szczęśliwą" 2/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 2/9 W lipcu 2009 r., gdy Edyta Górniak podjęła decyzję o rozstaniu z mężem. Tak mówiła wtedy Katarzynie Przybyszewskiej o sytuacji Allana po tym wydarzeniu: – Co będzie z Allankiem? Allan potrzebuje mamy i taty, i my oboje go potrzebujemy. I będziemy dzielić ten czas, tak by Allan zawsze był uśmiechnięty. Przez ostatnie miesiące dzieliliśmy się po równo. Tydzień Allanek był ze mną, tydzień z Darkiem. Jak uspokoją się emocje, będziemy się spotykać we trójkę. Polecamy też: Ona i on, a między nimi wielkie uczucie. Matki i synowie - tylko u nas - 14 zdjęć z 14 sesji VIVY! 3/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 3/9 Edyta Górniak nie ukrywała jednak, że odejście z domu w Milanówku było trudną decyzją. – Ale wyłącznie ze względu na Allana. Dom to jest uczucie, nie budynek. Wiem, że Allanek jest do niego przywiązany i chciałabym, by pozostał rodzinnym domem, choć ja i tak nigdy nie miałam do niego kluczy. Zresztą po mojej wyprowadzce zamki zostały zmienione. Wiesz co, Kasiu, naprawdę wierzyłam, że to wyprowadzka na chwilę. Ale kiedy wynajęłam dom, Darek sam spakował moje rzeczy i zorganizował przeprowadzkę, o której wiedział tylko on i o której następnego dnia dowiedziała się cała Polska. Polecamy też: "Mój syn jest najpiękniejszy". Sławne matki z synami na okładkach "Vivy!" 4/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 4/9 Edyta Górniak tak mówiła o macierzyństwie i dojrzewaniu w specjalnym wywiadzie z okazji 40. urodzin: – Radość i energię czerpię z miłości do świata. Z miłości niezmiennie oddanej publiczności. Z miłości wzajemnej, która zdarza się nazbyt rzadko, a której nareszcie doświadczam. Chcę zdążyć zrobić jeszcze wiele rzeczy. Dla ludzi, dla świata, dla siebie też. Chciałabym mieć drugie dziecko. A wcześniej zamierzam nagrać trzy płyty. Chcę jeszcze otworzyć dwie firmy, których zarys mam w głowie. Wyprodukować dwa filmy fabularne z udziałem szanowanych przeze mnie polskich aktorów. Pokazać Allanowi świat, zanim ludzie go zniszczą. Polecamy też: Aktorka z klipu Kenzo to córka Andie MacDowell. Czy inne młode gwiazdy też idą w ślady swoich matek? 5/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 5/9 6/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 6/9 Czym dla Edyty Górniak jest powodzenie, jeśli chodzi o macierzyńskie wysiłki? – To, czy Allan będzie pożyteczny dla świata. Czy będzie miał poczucie sprawiedliwości, potrafił walczyć o prawdę i potrafił walczyć o siebie, zachowując przy tym odwagę i pokorę jednocześnie. Czy będzie wewnętrznie zdyscyplinowany, czy nie będzie pozwalał sobie na arogancję. Czy będzie z radością realizował swoje marzenia w sposób czysty. Jeśli tak się stanie, usiądę wygodnie w fotelu i odetchnę z ulgą. Już teraz jako ośmiolatek musi stawiać czoło kilku trudnym wyzwaniom. Dorasta w dwóch różnych domach i jest moim synem. Jeśli będzie mądry, wyciągnie z tych sytuacji ogrom nauki, siły i odporności psychicznej. Polecamy też: Mucha, Glinka, Urbańska. Gwiazdy w ciąży w wyjątkowych sesjach dla "Vivy!" 7/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 7/9 Czy Allan radził sobie źle z tym, że miał swego czasu dwa domy? – Czasem tak, ale muszę przyznać, że tę życiową zmianę zniósł bardzo dzielnie. Już przywykł do sytuacji i nawet czasem ją wykorzystuje. Na przykład wmawia mi, że tata daje mu za mało słodyczy i wtedy naciąga na łakocie mnie. A tacie mówi to samo. Poza tym dwa domy to dwukrotne urodziny, podwójne święta, podwójne porcje prezentów, podwójne wyjścia do kina. Proszę mi wierzyć, potrafi z tego korzystać. Polecamy też: Nim narodzi się Laura... Wyjątkowe zdjęcia Natalii Kukulskiej i jej bliskich 8/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 8/9 Edyta Górniak przyznała jednak, że jej syn miewał momenty silnego lęku. – Nie chciał wychodzić z domu, bał się rozstania. Siadał wtedy na schodach i płakał. A ja ze wszystkich matczynych sił starałam się nie płakać razem z nim. Próbowałam przez trzy lata przekonać tatę Allana, aby to Allan wybierał, do kogo chce po szkole pojechać. U kogo chce być na weekend. Nie udało się to, niestety. Nie będziemy już żyli razem, ale i tak pozostaniemy rodziną. Mam więc nadzieję, że kiedyś gorycz opuści mojego byłego męża i dla szczęścia Allana będziemy spotykali się na okazjonalne, rodzinne z dziadkami obiady. Czekałam na to trzy lata, jeśli trzeba, poczekam następne trzy. Polecamy też: Natalia Kukulska zdradza imię córeczki. Przypominamy jak pięknie wyglądała w poprzednich ciążach 9/9 Copyright @Iza Grzybowska/MAKATA 9/9 Gdy dziennikarka stwierdziła, że tak silny lęk w obliczu rozstania rodziców jest naturalny, Edyta Górniak odpowiedziała: Tak sądzę. Allan powtarzał do niedawna, że boi się mojej śmierci. Pytał sam siebie, co zrobi, gdy ja umrę. Moje serce krzyczało wtedy, a do niego zwracałam się z uśmiechem i miłością, obiecując, że zawsze będziemy razem. – Dzieci boją się, że stracą rodziców, a my musimy nauczyć się żyć z lękiem, że to naszym pociechom może stać się krzywda. Zanim staniemy się rodzicami, jesteśmy wolni od tych że nigdy nie pozbędę się uczucia obezwładniającego strachu o syna. Jestem pełna obaw za każdym razem, gdy wsiadam do samochodu czy samolotu. Polecamy też: Ona i on, a między nimi wielkie uczucie. Matki i synowie - tylko u nas - 14 zdjęć z 14 sesji VIVY! @ Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA Galeria Wideo Akcje partner Wakacyjna apteczka, czyli jak zadbać o dziecko w podróży Planujesz rodzinny wyjazd? Przygotuj się na różne scenariusze! partner „A oni dalej grzeszą, dobry Boże!”, czyli najzabawniejsza francuska rodzina powraca na duży ekran Trzecia część kultowej serii już w kinach! partner Miasto pełne magii i kontrastów. W Stambule spotykają się nowe technologie i duch Orientu W podróż po największym mieście Turcji zabierają nas Ania Markowska oraz Huawei partner Ma go 9 na 10 kobiet. Skąd się bierze cellulit i jak go zmniejszyć? Pomarańczowa skórka jest jednym z twoich największych utrapień? Walcz z nią od wewnątrz! partner Brakuje ci czasu, aby o siebie zadbać? Potrzebujesz urządzenia do zadań specjalnych! Multitasking to podstawa w dzisiejszym zabieganym świecie partner Piękno nie musi rodzić się w bólach. Liczy się dobry plan Jak bezpiecznie i nieinwazyjnie wymodelować sylwetkę? partner „Tato, no weź”, czyli najbardziej zwariowana książka o współczesnym rodzicielstwie Kamil Baleja, popularny dziennikarz radiowy i telewizyjny, konferansjer, daje się nam poznać z zupełnie nowej strony! partner Najwięcej wody marnuje się w łazience. Niewiele trzeba, by to zmienić Wody na świecie jest z mało. Oszczędzaj ją razem z Grohe! Polecamy Bieżący numer ANNA LEWANDOWSKA o tym, jak nie zatracić się w wirze codzienności i aktywnie wykorzystać wakacje, planach na życie i nowym domu na Majorce. MAŁGORZATA PIEŃKOWSKA i INA SOBALA – matka i córka, te same geny, zawód i spojrzenie na świat. Co je różni? ANDRZEJ G. KRUSZEWICZ, światowej sławy specjalista od ptaków i... myśliwy, który od lat zarządza warszawskim zoo, opowiada o swojej pasji. W cyklu Kobiety ikony – co się dzieje z… Catherine Deneuve, „zimna” piękność, najbardziej paryska z aktorek. Do dziś intryguje. W cyklu Podróże – gdzie jeżdżą gwiazdy: Turcja.
Ciężką chorobę męża Edyta Górniak przeżyła w ciszy i samotności. Kiedy było już bardzo źle, mówiła mu: „Nie po to odbudowałeś moje życie, by teraz zostawić mnie samą!”.Edyta Górniak myślała wtedy, że los jeszcze raz postanowił z niej zakpić. Skoro przez kilka lat udawało jej się być szczęśliwą, to może znów czas na dramat? – Przyjechałaś do Portugalii, żeby...Edyta Górniak: Odpocząć. Odetchnąć. Przemyśleć.– Tęsknisz za szalonym życiem?Edyta Górniak: Tęsknię, ale szaleństwa niosą za sobą niepewność i błędy. Dziś bez wahania wybieram poczucie bezpieczeństwa.– Ale kiedyś Górniak: Dzwoniłam z taksówki, zamawiałam bilet i leciałam w nieznane. Zawsze miałam potrzebę wolności. Przelatałam w życiu trzy paszporty, odwiedzając prawie wszystkie kontynenty, ale któregoś dnia poczułam, że muszę mieć jakieś miejsce na świecie tylko dla siebie. I tak kupiłam apartament w Portugalii.– Opowiedz mi o Górniak: Trafiłam tam przypadkiem i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Wyobraź sobie... Cisza, trzysta tysięcy drzew, parę stawów, dziesięć minut do morza. Ptaki, które śpiewają najgłośniej na świecie. Na początku był to dla mnie tylko apartament letni. Potem bywałam tam coraz częściej. A czasem znikałam na pół roku. Zdarzało się, że rozwieszałam pranie, dostawałam telefon od wytwórni, że muszę udzielić kilku wywiadów w Niemczech. Po drodze na kolejne lotnisko zmieniał się cały kalendarz i wracałam do Portugalii po kilku miesiącach, a to samo pranie już sztywne stało na suszarce.– Wszystko urządziłaś sama?Edyta Górniak: Wiele gwoździ wbiłam sama, wiele obrazków sama zawiesiłam. Zanim kupiłam wymarzone łóżko, spałam na podłodze, na materacach do jogi, przy świeczkach, bo nie potrafiłam sobie zamontować żarówki. Ale było to fajne, bo czułam się taką zwyczajną dziewczyną. Z jednej strony latałam po świecie, dawałam koncerty, z lotniska odbierała mnie limuzyna, a potem wracałam i musiałam wymyślić, gdzie przetrzymam mleko, żeby mi się nie zepsuło, zanim udało mi się kupić lodówkę.– Powiedziałaś mi kiedyś, że kupiłaś ten apartament wtedy, gdy myślałaś, że będziesz w życiu Górniak: Naprawdę tak myślałam. Ale życie zadecydowało inaczej. Darek wiedział, jak bardzo przywiązana jestem do Portugalii, i tam mi się oświadczył. Do dziś kocham to miejsce. Każda podróż tam to trochę powrót do przeszłości. Tam wisi biała sukienka z Eurowizji, kostium, w którym śpiewałam z José Carrerasem. Za to suknię ślubną trzymam w domu w Milanówku.– Więc Twoim domem jest Portugalia czy ten dom w Milanówku?Edyta Górniak: Mój synek mówi, że mamy „dwa domki”. Widzisz, kiedyś dom kojarzył mi się z ciszą. A teraz z hałasem (śmiech).Nie możesz mnie tak zostawić– Jaki był ten rok dla Ciebie?Edyta Górniak: Niezwykły.– Właśnie. „Dumka na dwa serca” została uznana za piosenkę 50-lecia, Ciebie uznano za osobowość 60-lecia...Edyta Górniak: ...co moim zdaniem należało się Czesławowi Niemenowi. Ale to ludzie decydowali. Ja czuję, że na nieśmiertelność muszę jeszcze trochę popracować.– Ale w tym roku też zachorował Górniak: Początki choroby odczuliśmy już w zeszłym. Krytyczny moment w sylwestra. Ale najtrudniejszy czas rozpoczął się wiosną.– Taki zdrowy młody człowiek, wydawałoby się. Jak to się zaczęło?Edyta Górniak: Najpierw zaczął słabnąć. Później w ciągu dnia coraz częściej musiał się położyć. Potem nie miał siły, by wchodzić na piętro naszego domu, a potem w ogóle z domu wychodzić. W końcu nie podnosił się z łóżka przez wiele dni. A ja, zawodowiec, co sobota uśmiechałam się w programie...– I byłaś z tym sama. Nikt nie wiedział, co przeżywasz?Edyta Górniak: Prasa dowiedziała się o chorobie Darka, kiedy wyszliśmy z okresu krytycznego. Ulżyło mi więc, że przedostało się to do mediów z prawie półrocznym opóźnieniem, bo dzięki temu, że odbyło się to w ciszy, nikt nie rozszarpał tego publicznie.– Odkąd Darek pojawił się w Twoim życiu, walczył o Ciebie i Twój spokój. Był Twoim aniołem stróżem. A teraz nagle Ty musiałaś walczyć o Górniak: Przestraszyłam się. Szczęście jest bardzo kruche. Ludzie za często używają słowa „problem”. Bo są rzeczy do załatwienia, konflikty do załagodzenia, sprawy do poukładania, praca do skoordynowania. Ale „problem” powinno mówić się tylko wtedy, gdy osoby, które kochamy, tracą zdrowie.– Pary różnie przechodzą przez chorobę. Czasem choroba umacnia związek, czasem wręcz przeciwnie. Jak było w Waszym przypadku?Edyta Górniak: Nie myślałam, co się stanie ze mną, myślałam wyłącznie o Darku. Bałam się też o Allana, ponieważ ja wychowywałam się bez ojca i wiem, że to jest obciążenie do końca życia. Strach o to, czy ja byłabym w stanie wypełnić lukę po Darku, przygniatał mnie.– Miałaś aż takie myśli?!Edyta Górniak: Tak, od kiedy Darek zaczął mnie uczyć, gdzie w domu są agregaty, bezpieczniki, licznik gazu. Tłumaczył, że mamy jedno miejsce w dachówce, które przecieka. Wcześniej nie zawracałam sobie głowy takimi rzeczami. Przecież tymi sprawami zajmował się on. I nagle postanowił mi o tym opowiedzieć. Jakby mnie na coś przygotowywał...– Na Boga! Jest XXI wiek. Ludzie nie umierają ot tak!Edyta Górniak: Kasiu! Darek jest osobą, która nie daje sobie pomóc! Być może nie doszłoby do momentów krytycznych, gdyby pozwolił się zawieźć do lekarza. Nawet wtedy, gdy już zaczął puchnąć, jego układ trawienny przestał pracować, jak wspominałam o szpitalu, resztką sił kłócił się, żebym nie robiła z niego niedołężnego człowieka. Najgorsza rzecz na świecie, kiedy żadne argumenty nie mają wartości, a leży przy tobie człowiek, przelewa ci się przez ręce, przestaje być sobą, przestaje mówić, jeść, zaczyna inaczej wyglądać. Któregoś dnia wpadłam w panikę. Zadzwoniłam, by lekarze z ambulatorium przyjechali do domu zrobić badania. Już kilka godzin po nich dostaliśmy telefon, że Darek musi pójść do szpitala jak najszybciej. A on mi powiedział, że jak go oddam do szpitala, to on tam umrze. Krzyczałam więc, że jest nieodpowiedzialny. Mówiłam: „Czy chcesz mnie samą zostawić na tym świecie? Po to odbudowałeś moje życie, żeby teraz odejść?”.– Co więc go uratowało?Edyta Górniak: Lekarz, którego poznałam dzięki pani Grażynie Szapołowskiej. Będę jej za to dziękować jeszcze wiele razy. Na cztery dni przed tym, jak Darek miał się położyć w szpitalu i poddać inwazyjnym zabiegom, postanowiłam podjąć ostatnią próbę. Pani doktor problem zdiagnozowała celnie i powiedziała, że niestety czeka nas bardzo długie leczenie. Kiedy Darek zacznie brać leki, będzie czuł się jeszcze gorzej i czy jesteśmy na to gotowi. Zawierzyłam jej trochę ze strachu. Już po pierwszej dobie – pierwsza reakcja. Po dwóch tygodniach – następna. To były takie fale. Raz na godzinę dziennie odzyskiwał siły, potem było gorzej. Żyliśmy w rytmie od leków do leków i wszystko zaczęło się odwracać. Choć na taką odczuwalną poprawę czekaliśmy trzy miesiące. Ale przyszła.– A jak zobaczyłaś, że Darek zaczyna zdrowieć...Edyta Górniak: Mówiłam tylko: „Boże, dziękuję Ci. Dziękuję”. Wiesz, przez całą tę jego chorobę wiedziałam, że muszę być silna. Kiedy Darek zasypiał, płakałam i myślałam: Boże to się nie może tak skończyć. Dopiero zaczęłam wierzyć w szczęście i w miłość. Pięć lat. To tak mało. Za mało! Zdarzyło mi się głęboko zapłakać na antenie. Pamiętasz, jak Piotr Polk zaśpiewał „What a Wonderful World”?– Pamiętam, ale myślałam, że płaczesz, bo Ty swojej mamie tak nie możesz Górniak: Wszystko się nałożyło. To faktycznie był Dzień Matki, Piotr zadedykował tę piosenkę mamie. Ale mnie złamało to, o czym śpiewał. „What a Wonderful World”. Co za piękny świat! I ja pomyślałam, że mogę to stracić. Po prostu mama to Edyta Górniak – Dla synka jesteś...Edyta Górniak: ...wyłącznie mamą. Staram się być dobrym duchem, przewodnikiem. Kiedyś wydawało mi się, że gdy już los podaruje nam dziec-ko, to po to, by je chronić, a wiele razy odczułam, że Allan przyszedł na świat, by chronić mnie. Jestem przekonana, że już się znaliśmy. Mamy tak silne więzi, że nie mogliśmy ich zbudować tylko w tym życiu.– Jaki jest Twój syn?Edyta Górniak: Dziwne... ale on nie jest dziecinny. Mam wrażenie, że nie uczy się wielu rzeczy, a jedynie je sobie przypomina. Z jednej strony jest niezwykle pogodny, z drugiej bardzo uduchowiony. Widzi różne rzeczy, o których mi opowiada. Odczuwa te energie, które są dla niektórych nierealne, metafizyczne.– A jak Tobie jest źle, czuje to?Edyta Górniak: Niestety. Mówię „niestety”, bo to jest dla mnie o tyle trudne, że nie mam na to wpływu. Jeśli coś przeżywam, nie mogę spać albo jestem przygnębiona, on jest w trójnasób taki. Jakby próbował ze mnie ściągnąć to i przejąć na siebie.– On wie, że jesteś gwiazdą?Edyta Górniak: Wie, że mama śpiewa piosenki dla ludzi. Ale dla niego to są dwie osoby. Ta w telewizorze to „Edyta Górniak”, ta obok to „ma-ma”. Powiedziałam mu kiedyś: „Allanku, nie lubię, kiedy mówisz do mnie Edyta Górniak”. Więc czasami, gdy zdarzają się nam sprzeczki, biega wokół stołu i jakby na złość krzyczy: „A ty jesteś Edyta Górniak! Edyta Górniak!”.– A zna Twoje piosenki?Edyta Górniak: Rozpoznaje mój głos, choć nigdy nie włączałam mu swoich nagrań. To teściowa mówiła: „Patrz, Allanku, mama śpiewa”. Kiedy tęsknił, gdy jechałam na koncerty czy nagrywałam płytę, puszczała mu moje piosenki, a on uspokajał się. Lubi kilka z nich. Jest taka piosenka „Loving You”. Przekręcając słowa, prosi, by mu puścić piosenkę o „lawinie”. I lubi „List”. Mówi, że to piosenka o mi: „Słuchaj tylko swego serca”– Co dalej z Twoim śpiewaniem?Edyta Górniak: Zawsze, kiedy zadawano mi to pytanie, coś wiedziałam. Albo czułam, że jestem na początku, albo na rozdrożu. I teraz, pierwszy raz w życiu, nie wiem, gdzie jestem. Po prostu nie wiem.– Co więc sprawiłoby Ci największą radość?Edyta Górniak: Gdyby Justin Timberlake poprosił, bym śpiewała u niego w chórkach... (śmiech) Serio? Nie wiem. Odkąd zostałam żoną i matką, przestałam wybiegać w przyszłość. Oczywiście mam kalendarz zapełniony na pół roku do przodu, ale najczęściej moje marzenia dotyczą rodziny. Chciałabym kiedyś mieszkać nad jeziorem, żeby Darek miał gdzie żeglować, mógł wstawać o świcie i jeździć konno. Chciałabym patrzeć, jak Allan dojrzewa i zadaje mi coraz trudniejsze pytania. Na razie pyta mnie, czy wszyscy ludzie mają ości. Albo jak się rysuje prąd.– Dlaczego Twoje marzenia nie dotyczą już muzyki?Edyta Górniak: Bo ja już tyle osiągnęłam w sferze zawodowej, że czego można chcieć więcej? Zyskałam szacunek ludzi, zaufanie i miłość. Udało mi się zaśpiewać kilka piosenek, które odmieniły czyjeś życie. Nie dałam się zniszczyć show-biznesowi. I nie mam potrzeby dowodzenia po raz setny swojej wartości. Jeśli coś się nie wydarzyło, widocznie nie było mi dane.– Są piosenki, które żałujesz, że nie są tylko Twoje?Edyta Górniak: „No More Drama”, „Ready for Love”. Czasem śpiewam je na koncertach. Kilka razy zdarzyło mi się, że odebrano mi piosenkę, którą pokochałam. A uwierz, Kasiu, że to rozłąka porównywalna z każdą inną. Pierwszy raz było to przy „One and One”, która była moim drugim singlem międzynarodowym. Nagrał ją w tym samym czasie Robert Miles. Drugi raz z piosenką „Perfect Moment”. I najbardziej boleśnie trzeci raz, gdy nagrałam piosenkę, a ona mi została odebrana i przekazana Celine Dion.– Która?Edyta Górniak: „I Surrender”. Piosenkę nagrałam w San Francisco. Przyszła do mnie pod koniec realizacji drugiej światowej płyty. Warunkiem jej otrzymania było, że wyprodukują ją producenci wskazani przez kompozytorów. Nagrałam, ale produkcja była fatalna. Długo negocjowaliśmy, by uległa zmianie. Było kilkanaście gorących dni i w efekcie odebrano mi tę piosenkę, bo nie byłam w stanie pójść na kompromis. Minął rok. Pojechałam do słynnej Korei. Ty wiesz, już nigdy nie pojadę do tego kraju! Korea była dla mnie potrójnie nieszczęśliwa. To wtedy powstała historia, że miałam romans z prezydentem. Po drugie, tak zaśpiewałam hymn, że przegraliśmy mecz, po trzecie, będąc na masażu, usłyszałam piosenkę „I Surrender” w wykonaniu Celine Dion. I dostałam zawału. Nie myślałam, że wrócę do tej piosenki, ale ona wróciła do mnie. Wybierałam się z nią do Jacka Cygana, zapisałam kilka myśli na kartce, żeby mu przekazać, o czym chciałabym, by był ten tekst. I tyle ich napisałam, że się złożyły w całość.– I tak powstał „List”.Edyta Górniak: Tak, i wyobraź sobie, że po roku od tamtego czasu menegment Celine Dion zaprosił mnie do zaśpiewania przed jej koncertem w Polsce. Rozmowy wybiegły potem nawet trochę dalej, do możliwości duetu. Poproszono mnie o materiały i nieopatrznie, nie przemyśleliśmy tego z Darkiem, wysłaliśmy taśmę wideo z nagraniem ze studia, gdy śpiewam „I Surrender”. I... nie doszło do naszej współpracy. W noc przed konferencją prasową w Krakowie, gdzie miało być ogłoszone oficjalnie, że zaśpiewam, dostaliśmy warunek, że nie mogę zaśpiewać z zespołem, choć on liczy zaledwie cztery osoby. Musiałam podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w mojej pracy zawodowej. Rozważałam wszystkie za i przeciw. Ale mimo wszystko odmówiłam. Wiem, że bez muzyków nie mam inspiracji i mój występ byłby martwy. Pewnych rzeczy nie robi się ani dla pieniędzy, ani dla prestiżu.– Zawsze podejmujesz niepopularne decyzje?Edyta Górniak: Tak, choć bałam się, że ludzie pomyślą, że nie mam wystarczających umiejętności, by się zmierzyć na jednej scenie z taką artystką. Nie spodziewałam się jednak, że zyskam aż taki szacunek, że miałam odwagę odmówić wielkiej Celine Dion. Ale coś ci jeszcze opowiem. Życie często zatacza koło. Mój producent z Londynu, Chris Neil, był pierwszym producentem światowym, który zdecydował się nagrać anglojęzyczną płytę Celine. Kiedy ja nagrywałam płytę w Londynie kilka lat temu, Celine miała koncert, więc Chris zabrał mnie na niego, a potem za kulisy. Czekaliśmy dość długo, potem Celine podeszła do Chrisa i do mnie i on przedstawił mnie jako młodą artystkę z Polski. Pamiętam, że trzymała mnie wtedy za rękę i powiedziała: „Będziesz słyszała w życiu wiele rad i wielu będziesz miała doradców, ale pamiętaj, że na końcu musisz słuchać tylko swojego serca”. I poniekąd, kiedy siedziałam wtedy na łóżku, podejmując decyzję, czy zaśpiewać przed Celine, czy nie, przypomniałam sobie to spotkanie.– A gdybyś miała szansę jeszcze raz stanąć na scenach międzynarodowych?Edyta Górniak: Dziś mam wiedzę większą niż wtedy i gdyby nie zabrakło mi zdrowia, myślę, że potrafiłabym stanąć na wysokości zadania. Ale... całe życie śpiewałam głównie dla poczucia miłości i mam tyle miłości teraz, że nie jestem zachłanna, by mieć jej jeszcze więcej. To, co mam, wypełnia mnie po z ciebie kotku za Cyganka...– Byłaś kiedyś u wróżki?Edyta Górniak: Ze trzy razy w życiu.– I co Ci powiedziała?Edyta Górniak: Różne rzeczy. Kiedyś pomogłam starszej Cygance zadzwonić z budki telefonicznej, trzymając jej pieniążki i wrzucając do automatu. A ona potem, gdy już skończyła, wzięła moją rękę i powiedziała: „O, nie masz tatusia, dziecko. Wiem, teraz czujesz się niekochana, ale kiedyś będą cię kochały miliony”. To było przy małej poczcie w Opolu. Zapamiętałam to ze strachem. Skąd ona wiedziała, że nie mam taty, że czuję się niekochana? Nie analizowałam tej drugiej części, bo była dla mnie abstrakcyjna. A te moje inne wizyty u wróżki zawsze zaczynały się od słów: „O Boże, ile pani przeżyła. Na kilka żyć można podzielić...”.– Jesteś Cyganką, też powinnaś Górniak: Kiedy wspominam o moich cygańskich korzeniach, Darek śmieje się: „Co z ciebie kotku za Cyganka, jak ty wróżyć nie umiesz?”.Ale daj rękę, powróżę ci, ile będziesz miała dzieci.– A Ty? Chciałabyś mieć jeszcze jedno?Edyta Górniak: Dobrze byłoby, żeby Allanek miał rodzeństwo.– Obiecałaś sopockiej publiczności, że nad tym „popracujecie”.Edyta Górniak: Prasa już tyle razy pisała, że znów jestem w ciąży, że mam czasem ochotę z tego żartować. A to poduszkę założyć na program, a to powiedzieć, że „pracuję”... Allan czasem mi opowiada: „Wiesz, mamo, jak kiedyś mieszkałem u ciebie w brzuchu, to tam nie było zabawek. I wiesz, chciałem stamtąd wyjść, no ale tam nie było »dźwi«. I potem pan doktor »wyjmął« mnie. A ja powiedziałem jemu dziękuję”. Mówię ci, Kasiu, rodzina to najpiękniejszy sens Katarzyna Przybyszewska /Magazyn Viva/
Edyta Górniak znana jest ze swoich częstych przeprowadzek i śmiało można nazwać ją obywatelką świata. Teraz, największa diwa polskiej sceny muzycznej postanowiła sprzedać swój luksusowy apartament! Ile musimy zapłacić, by mieszkać jak gwiazda? Edyta Górniak miała sporo na głowie. Gwiazda przez ostatnie dwa lata jeździła po całej Polsce w ramach swojej trasy koncertowej oraz, wraz ze stacją TVN, nakręciła program My Way. Piosenkarka nie zwalnia tempa i już ma plany na dalszą przyszłość! Chce skupić się na nowej płycie, ale zanim to nastąpi, planuje sprzedać swój luksowowy apartament! Zdradza też, gdzie kupi kolejny. Jeżeli przyszłe lata będą dla niej tak samo owocne, utalentowana piosenkarka nie spędzi w nim za dużo czasu. Gdzie mieszka Edyta Górniak? Edyta Górniak mieszka na warszawskim Mokotowie. Przynajmniej tak było jeszcze jakiś czas temu. Gwiazda bardzo dobrze strzeże swojej prywatności i słynie z częstych przeprowadzek oraz długich tras koncertowych. Los Angeles, Kraków czy słoneczna Portugalia to tylko nieliczne z miejsc, w jakich przyszło żyć utalentowanej piosenkarce. Jednak ostatnio, w rozmowie z Agnieszką Jastrzębską, Edyta Górniak zdradziła, że w szykuje duże zmiany, a jedną z nich będzie sprzedaż jej luksusowego apartamentu! Która posiadłość będzie możliwa do zakupienia i ile trzeba zapłacić, by mieszkać jak gwiazda? Edyta Górniak sprzedaje dom. Jej piękny apartament na zachodzie Europy ma zostać wystawiony na sprzedaż już w lutym. Gwiazda w rozmowie dla Dzień Dobry TVN przyznała Agnieszce Jastrzębskiej, że z willą w Portugalii wiąże się zbyt dużo wspomnień i czuje, że musi ją ma jednak zamiar zainwestować w inne nieruchomości. Dodała, że marzy jej się coś w polskich górach, Warszawie i Azji. Ile Edyta Górniak żąda za swoje portugalskie włości? Jak dowiedział się portal Jastrząb Post, Edyta Górniak za apartament w słonecznej Portugalii chce 400 tysięcy euro, co wynosi około 1 mln 700 tys. zł. ZOBACZ ZDJĘCIA: Górniak uwielbia Azję, co można zauważyć na jej Instagramie. Nic dziwnego, że właśnie tam chce kupić posiadłość. jest sławna nie tylko w Polsce. dni temu gwiazda wystąpiła w Kaliszu, zamykając tym samym swoją ostatnią trasę koncertową. ZOBACZ TEŻ:Nie żyje 49-latka. Po miesiącu od zaginięcia natrafiono na ślad kobiety, odnaleziono jej ciałoMałżeństwo otworzyło prezent ślubny po 9 latach. Nie mogli uwierzyć w jego zawartośćOdkrył, co jego dziewczyna robi z jego psem, gdy nie ma go w domu. Ukryta kamera zarejestrowała wszystkoźródło:
dom edyty górniak w milanówku